poniedziałek, 2 grudnia 2019

Przygody i wędrówki Misia Uszatka - opowiadanie 12: - "Znajdki - zguby".

"Przygody i wędrówki Misia Uszatka"- tom 1
opowiadanie dwunaste 
"Znajdki - zguby."

Na dobranoc - dobry wieczór 
Miś pluszowy śpiewa Wam. 
Mówią o mnie Miś Uszatek, 
Bo klapnięte uszko mam.


Jestem sobie mały miś, gruby miś, 
Znam się z dziećmi nie od dziś 
Jestem sobie mały miś, śmieszny miś, 
Znam się z dziećmi nie od dziś!

Dzieci już śpią w łóżeczkach. Nie śpi tylko Miś Uszatek. „Zaraz usnę – myśli – ale najpierw zjem orzeszek”.  Naraz orzeszek wypadł z łapki Misia. Potoczył się pod szafę. Uszatek kucnął na podłodze. Chce wydobyć łapką orzech. Nie może go dosięgnąć. 
Położył się więc i zawołał:
 – Wyłaź, orzechu, spod szafy!
 – Nie wyjdę – pisnął orzech – bo mi tu dobrze i wesoło. 
– Oho… – zdziwił się Uszatek. – A dlaczego pod szafą jest wesoło? 



– Bo jest tu stary ołówek Jacka, guzik od fartuszka Zosi i czerwony koralik. Opowiadamy sobie różne historie i śmiejemy się. 
Miś Uszatek najchętniej wlazłby również pod szafę, ale jest za gruby. 
– Orzeszku – prosi – będziemy razem śmiać się i opowiadać różne historie. Wyjdźcie wszyscy spod szafy. 
Orzeszek naradzał się szeptem z guzikiem, ołówkiem i koralikiem. 
A potem cała czwórka wyszła z ukrycia, śpiewając piosenkę:

My jesteśmy znajdki-zguby, 
znalazł nas Uszatek gruby.
 Raz, dwa, trzy… 

Aż do późnej nocy rozmawiały znajdki spod szafy z Misiem Uszatkiem. 
A kiedy rano zbudziły się dzieci, bardzo się zdziwiły:
– Skąd się tu wziął dawno zgubiony ołówek, dawno zgubiony guziczek i zapomniany już koraliczek?


Autor: Czesław Janczarski 
Ilustracje: Zbigniew Rychlicki 
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia 1960 rok 
Opowiadanie pochodzi z pierwszego tomu serii o Misiu Uszatku. 

piątek, 29 listopada 2019

Przygody i wędrówki Misia Uszatka - opowiadanie 10: - "Haftowane wisienki".

"Przygody i wędrówki Misia Uszatka"- tom 1
opowiadanie dziesiąte 
"Haftowane wisienki".

Na dobranoc - dobry wieczór 
Miś pluszowy śpiewa Wam. 
Mówią o mnie Miś Uszatek, 
Bo klapnięte uszko mam. 


Jestem sobie mały miś, gruby miś, 
Znam się z dziećmi nie od dziś 
Jestem sobie mały miś, śmieszny miś, 
Znam się z dziećmi nie od dziś!

- Jesteś przemoczony do nitki, mój biedny Misiuniu. - powiedziała Zosia - I po co było tak stać na deszczu?
Wytarła ręcznikiem niedźwiadka i nałożyła mu czystą, białą koszulkę. Były na niej wyhaftowane wisienki. Miś przejrzał się w lustrze. 
- "Jak ja ładnie wyglądam." - pomyślał - "Muszę pokazać się w tym stroju Zajączkowi."
A Zajączek szedł właśnie po sałatę. Spotkał go Miś na ścieżce za ogrodem. Spojrzał Zajączek na Misia i z uznaniem pokręcił głową. 
- Ładna koszulka - powiedział - A wisienki są jak prawdziwe. 


Kroczy Miś dumnie obok Zajączka i myśli: "Wszyscy się będą za mną oglądać." Naraz zobaczyli obaj na ścieżce kałużę. Hyc! Przeskoczył przez nią Zajączek jednym susem. 
- Ja jeszcze lepiej przeskoczę! - zawołał Uszatek.
Rospędził się i... chlups! skoczył w sam środek kałuży. Opryskał się, biedak, od stóp do głowy!


Poczłapał potem do domu. Zobaczyła go Zosia. Ale nie mogła gniewać się na niedźwiadka - taki był biedny. Na białej koszulce zamiast wisienek były placki z błota. A w oczach, zamiasta radości i dumy, Uszatek miał dwie okrągłe łezki.
- Oj, Misiuniu, Misiuniu... - westchnęła dziewczynka. 

Autor: Czesław Janczarski 
Ilustracje: Zbigniew Rychlicki 
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia 1960 rok 
Opowiadanie pochodzi z pierwszego tomu serii o Misiu Uszatku. 

czwartek, 28 listopada 2019

Przygody i wędrówki Misia Uszatka - opowiadanie 9: - " I ja też urosnę!".

"Przygody i wędrówki Misia Uszatka"- tom 1
opowiadanie dziewiąte 
"I ja też urosnę!" 


Na dobranoc - dobry wieczór 
Miś pluszowy śpiewa Wam. 
Mówią o mnie Miś Uszatek, 
Bo klapnięte uszko mam. 


Jestem sobie mały miś, gruby miś, 
Znam się z dziećmi nie od dziś 
Jestem sobie mały miś, śmieszny miś, 
Znam się z dziećmi nie od dziś!

W nocy padał deszcz.
- Spójrz, Uszatku - powiedziała Zosia - jak wszystko wyrosło po deszczu. Rzodkiewka na grządce, trawy i chwasty...
Uszatek przyglądał się trawką, dziwił się i kręcił głową. A potem fikał na trawie koziołki. Nie zauważył, jak nadpłynęła chmura i zakryła słońce. Dopiero jak lunął rzęsisty deszcz, Uszatek zerwał się na równe nogi i chciał biec do domu.
Ale pomyślał: "Pada deszcz, znowu wszystko będzie rosnąć. To i ja urosnę po deszczu! Postoję na dworze. Chciałbym być taki jak Duży Niedźwiedź z lasu"...
Stanął niedźwiadek na środku trawnika.
- Rech, rech, rech - usłyszał koło siebie.
"To zielona żabka- pomyślał - Ona też chce urosnąć'...
Majowy deszcz trwa krótko. Błysnęło słońce, zaświergotały ptaki, zalśniły na liściach srebrne kropelki.



Miś stanął na czubkach łapek i zawołał:
- Zosiu, Zosiu, ja urosłem!
- Rech, rech, rech zaśmiała się żabka - Jaki ty jesteś śmieszny, Misiu! Wcale nie urosłeś, za to strasznie zmokłeś...

Autor: Czesław Janczarski
Ilustracje: Zbigniew Rychlicki
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia 1960 rok
Opowiadanie pochodzi z pierwszego tomu serii o Misiu Uszatku.

środa, 27 listopada 2019

Przygody i wędrówki Misia Uszatka - opowiadanie 3: - "Mróz".

"Przygody i wędrówki Misia Uszatka"- tom 1
opowiadanie trzecie
"Mróz".

Na dobranoc - dobry wieczór 
Miś pluszowy śpiewa Wam. 
Mówią o mnie Miś Uszatek, 
Bo klapnięte uszko mam. 


Jestem sobie mały miś, gruby miś, 
Znam się z dziećmi nie od dziś 
Jestem sobie mały miś, śmieszny miś, 
Znam się z dziećmi nie od dziś!

- Spójrz, Misiu - powiedziała z rana Zosia - jakie śliczne kwiaty namalował mróz na szybie.
- Śliczne, śliczne... - zachwyca się Uszatek.
"Teraz pójdę - myśli - zobaczę jak wyglada ten Mróz, który tak ładnie umie malować".


Okręcił Miś szyję szalikiem i wybiegł na dwór. Ale pod oknem nie było nikogo.
"Już na pewno Mróz poszedł" - pomyślał Miś, oglądając ślady butów na śniegu. Wtem nadbiegł Kogucik.
- Byłem na drodze! - zawołał - taki tam mróz, że aż zatyka w dziobku!
Uszatek bez słowa wybiegł przez wrota na drogę. Rozgląda się na wszystkie strony. Patrzy na ślady. A jest ich dużo na drodze.
"Gdzie poszedł Mróz?' - myśli.
Na drodze spotkał Uszatek Kruczka.
- Wracam właśnie z pola - zawołał piesek - Mróz tam szczypie w nos i w uszy!
Pobiegł Uszatek na pole. Spotkał w polu Zajączka.
- Nie widziałeś tu Mroza? - spytał Uszatek.
- Mróz jest wszędzie - odpowiedział zdziwiony Zajączek. Na łące pokrył strumień lodem.
Popędził teraz Miś co tchu na łąkę. Zobaczył lód na strumyku. Zobaczył też ślady dużych butów. Ślady szły od rzeki do lasu.


"I tu już nie ma Mroza - pokiwał Miś głową. Pewnie skończył dziś robotę i poszedł do lasu, żeby odpocząć"...

Autor: Czesław Janczarski
Ilustracje: Zbigniew Rychlicki
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia 1960 rok
Opowiadanie pochodzi z pierwszego tomu serii o Misiu Uszatku. 

wtorek, 26 listopada 2019

Przygody i wędrówki Misia Uszatka - opowiadenie 8: - "Śmigus - dyngus".

"Przygody i wędrówki Misia Uszatka"- tom 1
opowiadanie ósme
"Śmigus - dyngus".

Na dobranoc - dobry wieczór 
Miś pluszowy śpiewa Wam. 
Mówią o mnie Miś Uszatek, 
Bo klapnięte uszko mam. 



Jestem sobie mały miś, gruby miś, 
Znam się z dziećmi nie od dziś 
Jestem sobie mały miś, śmieszny miś, 
Znam się z dziećmi nie od dziś!

- Dziś jest śmigus - dyngus - przypomniał sobie Miś.
Zobaczył Kruczka śpiącego przed budą: - "Trzeba go oblać wodą" - pomyślał. 
Pobiegł Miś do Jacka i Zosi. Stuk - puk do drzwi. 
- Jacku! Zosiu! Dajcie mi wiaderko! Zrobimy Kruczkowi śmigus - dyngus!
Przyniósł Jacek zielone wiaderko i wszyscy pobiegli do studni na podwórku.  Pryska chłodna, srebrzysta woda.

ilustracja książkowa
pocztówka bajkowa autorstwa Z. Rychlickiego

A teraz -do Kruczka! Dzieci biegną przodem, a za nimi Miś z wiaderkiem. Już są wszyscy przy budce Kruczka.



Chlust! Co się stało? W wiaderku nie ma wody? Wsadził Miś nos do wiaderka. A tam w środku błyska dziurka - jak gwiazdka na ciemnym niebie. Kruczek nawet się nie obudził. Upiekł mu się śmigus- dyngus!

Autor: Czesław Janczarski
Ilustracje: Zbigniew Rychlicki
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia 1960 rok
Opowiadanie pochodzi z pierwszego tomu serii o Misiu Uszatku. 

Przygody i wędrówki Misia Uszatka - opowiadanie 7: - "Banany".

"Przygody i wędrówki Misia Uszatka"- tom 1
opowiadanie siódme 
"Banany"

Na dobranoc - dobry wieczór
Miś pluszowy śpiewa Wam.
Mówią o mnie Miś Uszatek,
Bo klapnięte uszko mam.


Jestem sobie mały miś, gruby miś,
Znam się z dziećmi nie od dziś
Jestem sobie mały miś, śmieszny miś,
Znam się z dziećmi nie od dziś!

Miś Uszatek wyszedł z rana na przechadzkę.
Podbiegł do Misia Kruczek:
- Spójrz - powiedział - tam coś leci! Czy widzisz?
Miś spojrzał we wskazanym kierunku.
- Tak, widzę... To chyba samoloty. Jest ich bardzo dużo.
- Raz, dwa, trzy, cztery, pięć - liczy Kruczek.



- O, jeden oderwał się od innych i leci wprost nan nas! Jest coraz bliżej!
- Może się zepsuł i spada? - przestraszył się Uszatek.
Za chwilę zatrzepotały nad ścieżką wielkie skrzydła. Uszatek i Kruczek zamarli z przerażenia.
- To Długonogii! - zawołali z ulgą, gdy Bocian wylądował na ścieżce. Długonogi zdjął ciężki plecak i serdecznie przywitał się z Misiem i Kruczkiem.



- Oto upominek - powiedział, wręczając im po kilka bananów.
Po chwili zapytał:
- A może wiesz, Uszatku, jak się czują żabki? Czy zdrowe?
Ale Misia już nie było. Biegł z bananami w kierunku domu.
- Uszatku, straszny z ciebie łakomczuch, zapomniałeś nawet podziękować! - zawołał za nim Długonogi.
Autor: Czesław Janczarski 
Ilustracje: Zbigniew Rychlicki 
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia 1960 rok 
Opowiadanie pochodzi z pierwszego tomu serii o Misiu Uszatku. 

piątek, 22 listopada 2019

Przygody i wędrówki Misia Uszatka - opowiadanie 6: - "List od Bociana"

"Przygody i wędrówki Misia Uszatka" - tom 1
opowiadanie szóste
"List od Bociana"

Na dobranoc - dobry wieczór 
Miś pluszowy śpiewa Wam. 
Mówią o mnie Miś Uszatek, 
Bo klapnięte uszko mam. 


Jestem sobie mały miś, gruby miś, 
Znam się z dziećmi nie od dziś 
Jestem sobie mały miś, śmieszny miś, 
Znam się z dziećmi nie od dziś!

Wielka niespodzianka spotkała dziś Uszatka. Przyszedł z rana listonosz.
- Czy tu mieszka Miś Uszatek? – zapytał.
Niedźwiadek właśnie kończył jeść śniadanie. Odwrócił się szybko na krzesełku. Łyżeczka wysunęła się mu z łapki i upadła na podłogę.
Listonosz powiedział:
- Podnieś łyżeczkę, Misiu, i uśmiechnij się. Przyniosłem dla ciebie bardzo miły liścik z Ciepłych Krajów od pana Bociana.
Wyjął listonosz z torby kolorową pocztówkę i wręczył ją niedźwiadkowi.
- Dziękuję... – szepnął Miś i natychmiast wybiegł na podwórko.
- Zajączku, Koguciku, Kruczku! – zawołał.
Nadbiegli przyjaciele.
- Co się stało? Co się stało?
- Posłuchajcie... – powiedział tajemniczo Uszatek i przeczytał list: 



"Kochany Uszatku!
Wróbelki napisały do mnie, że mieszkasz na naszym podwórku. Bardzo chciałbym Cię poznać. Za kilka dni przylecę do Was z Ciepłych Krajów: Ładnie tu jest i dobrze mi tu. Tęsknię jednak do swojego gniazda. Wysyłam Ci kolorową fotografię, którą zrobił mi pewien podróżnik. Stoję pod palmą kokosową. Na palmie siedzi małpka. A tam dalej stoi wielbłąd. Pozdrów Jacka, Zosię, Kruczka, Kogucika i Zajączka.
Całuję Cię.
Bocian Długonogi."

Długo przyglądali się przyjaciele fotografii. Miś powiedział:
- Mówię wam: dostaniemy na pewno od Bociana w podarunku orzech kokosowy albo banany.



Autor: Czesław Janczarski 
Ilustracje: Zbigniew Rychlicki 
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia 1960 rok 
Opowiadanie pochodzi z pierwszego tomu serii o Misiu Uszatku.

Przygody i wędrówki Misia Uszatka - opowiadanie 5: - "Do widzenia, Bałwanku!"

"Przygody i wędrówki Misia Uszatka" - tom 1
opowiadanie piąte
"Do widzenia, Bałwanku!"

Na dobranoc - dobry wieczór 
Miś pluszowy śpiewa Wam. 
Mówią o mnie Miś Uszatek, 
Bo klapnięte uszko mam. 


Jestem sobie mały miś, gruby miś, 
Znam się z dziećmi nie od dziś 
Jestem sobie mały miś, śmieszny miś, 
Znam się z dziećmi nie od dziś! 

Ktoś zastukał w szybę. Uszatek szybko podbiegł do okna. 
- To ja stukam - zawołał Kogucik - Chodź ratować Bałwanka!
Miś wybiegł na dwór.
- Co się stało? - spytał zaniepokojony. 
- Nasz przyjaciel Bałwanek zaraz utonie...- szepnął przerażony Kogucik.
Uszatek rozejrzał się wokoło. Bałwanka nie było na dawnym miejscu. Spojrzał Uszatek w stronę rzeki i otworzył pyszczek z przerażenia. Środkiem rzeki płynęły kry. Na jednej z nich stał Bałwanek. Trzymał w ręku stary kapelusz i dawał nim jakieś znaki. 


Miś i Kogucik pobiegli w stronę rzeki.
- Bałwanku, gdzieś ty zawędrował! Utoniesz! - krzyczał Uszatek.
Ale Bałwanek nie miał wcale zmartwionej miny, uśmiechał się do przyjaciół z daleka. Przez szum wody i trzaskanie kry wołał:
- Do widzenia, przyjaciele! Płynę do kraju pani Zimy! Wiosna się zaczyna! Muszę was opuścić!
Długo stali na brzegu Miś i Kogucik. Uszatek powiewał chusteczką. A Bałwanek machał kapeluszem. Kra, niosąca Bałwanka na rwącej fali, znikła za zakrętem rzeki.

Autor: Czesław Janczarski 
Ilustracje: Zbigniew Rychlicki 
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia 1960 rok 
Opowiadanie pochodzi z pierwszego tomu serii o Misiu Uszatku. 



Kolejne opowiadania z cyklu Miś Uszatek 
w tomie 1: "Przygody i wędrówki Misia Uszatka":

1. W sklepie z zabawkami
2. Przyjaciele
3. Mróz
4. Bałwanek
5. Do widzenia, Bałwanku!
6. List od Bociana
7. Banany
8. Śmigus - dyngus
9. I ja też urosnę!
10. Haftowane wisienki
11. Pali się!
12. Znajdki - zguby
13. Każdy je, co lubi
14. Gość
15. W pociągu
16. Lody "Miś"
17. W cyrku
18. Przyjaciele pamiętają o Uszatku
19. Zabawy
20. Hulajnoga
21. Echo
22. Na księżycu
23. List do dzieci
24. Miś wyrusza na wędrówkę
25. Spotkanie z Koziołkiem
26. Dlaczego Bociek się pogniewał
27. Purchawka
28. Złoty hamak
29. Puk - puk-puk!
30. Mały muzykant
31. Upominki z lasu
32. Powitanie
33. Choinka od Dużego Niedźwiedzia
34. Zkończenie.

Przygody i wędrówki Misia Uszatka - opowiadanie 4: - "Bałwanek"

"Przygody i wędrówki Misia Uszatka" - tom 1
opowiadanie czwarte
"Bałwanek."

Na dobranoc - dobry wieczór
Miś pluszowy śpiewa Wam.
Mówią o mnie Miś Uszatek,
Bo klapnięte uszko mam.


Jestem sobie mały miś, gruby miś,
Znam się z dziećmi nie od dziś
Jestem sobie mały miś, śmieszny miś,
Znam się z dziećmi nie od dziś! 

Ulepiły dzieci ze śniegu Bałwanka. Włożyły mu na głowę stary kapelusz. Bałwanek ma czerwony nochal - z marchweki. Czarne oczy - z węgla. Zagląda czarnym okiem przez okno do pokoju.
Woła Misia:
- Uszatku! Dziś jes piękna pogoda wyjdź na spacer!
Miś Uszatek zaprzyjaźnił się z Bałwankiem. Codziennie go odwiedza. Przynosi mu różne podarunki. Raz przypiął mu guzik z kolorowych papierków do białej kapoty. Innym znów razem przyniósł piórko do kapelusza.
Pewnego dnia przygrzało mocniej słonko. Śnieg zaczął tajać. Kap - kap..., pociekła woda z lodowych sopli, a z czarnych oczu Bałwanka zaczęły spływać szare łzy.
- Uszatku, ratuj! - prosi Bałwanek przyjaciela - Słońce zrobi ze mnie kałużę...
Poszedł Miś Uszatek po rozum do głowy. I rozum doradził mu tak: "Trzeba osłonić Bałwanka przed słonecznym blaskiem. Najlepiej zrobi to parasol."
Minęło kilka chwil i oto stoi już Bałwanek pod parasolem, w cieniu. Będzie stał teraz długo. Może, aż do wiosny.


Autor: Czesław Janczarski
Ilustracje: Zbigniew Rychlicki
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia 1960 rok
Opowiadanie pochodzi z pierwszego tomu serii o Misiu Uszatku. 


czwartek, 21 listopada 2019

Przygody i wędrówki Misia Uszatka - opowiadanie 2: - "Przyjaciele"

"Przygody i wędrówki Misia Uszatka" - tom 1
opowiadanie drugie
"Przyjaciele."

Na dobranoc - dobry wieczór
Miś pluszowy śpiewa Wam.
Mówią o mnie Miś Uszatek,
Bo klapnięte uszko mam.



Jestem sobie mały miś, gruby miś,
Znam się z dziećmi nie od dziś
Jestem sobie mały miś, śmieszny miś,
Znam się z dziećmi nie od dziś!

Przed domem, w którym mieszkał Jacek i Zosia, było podwórko. Najważniejszą osobą na podwórku był piesek Kruczek. A drugą po nim - czerwony Kogucik.


Miś wyszedł z domu na podwórko. Zaraz też podbiegł do niego Kruczek. Po chwili zbliżył się Kogucik.
- Dzień dobry - powiedział niedźwiadek.
- Dzień dobry - odpowiedzieli- Widzieliśmy jak przyszedłeś tu z Zosią i Jackiem. Dlaczego masz opuszczone uszko? Jak się nazywasz?
Opowiedział Miś dlaczego oklapło mu uszko. I zmartwił się, że nie ma imienia.
- Nie martw się - pocieszał go Kruczek - bo oklapnie ci drugie uszko. Będziemy Ciebie nazywać Uszatek. Miś Uszatek. Zgoda?
Niedźwiadkowi bardzo podobało się to imię. Klasnął w łapki i zawołał:
- Od dziś nazywam się Miś Uszatek!


- A teraz poznasz, Misiu, Zajączka.
Zajączek skubał siano. Najpierw zobaczył Miś długie uszy. A potem śmiesznie poruszający się pyszczek. Zajączek przestraszył się Misia, dał susa i znikł za parkanem.
Po chwili wrócił zawstydzony:
- Niepotrzebnie się zląkłeś, Zajączku. - powiedział Kruczek - Przedstawiamy ci naszego nowego przyjaciela. Nazywa się Miś Uszatek.
Uszatek patrzył na wspaniałe uszy Zajączka i myślał z żalem o swoim oklapniętym uszku.
A wtedy Zajączek powiedział:
- Jakie ty masz ładne oklapnięte uszko, Misiu...

Autor: Czesław Janczarski
Ilustracje: Zbigniew Rychlicki
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia 1960 rok
Opowiadanie pochodzi z pierwszego tomu serii o Misiu Uszatku.

środa, 20 listopada 2019

Przygody i wędrówki Misia Uszatka - opowiadanie 1: -" W sklepie z zabawkami"

"Przygody i wędrówki Misia Uszatka"- tom 1
opowiadanie pierwsze: 
"W sklepie z zabawkami"

Na dobranoc - dobry wieczór
Miś pluszowy śpiewa Wam
Mówią o mnie Miś Uszatek,
Bo klapnięte uszko mam


Jestem sobie mały miś, gruby miś,
Znam się z dziećmi nie od dziś
Jestem sobie mały miś, śmieszny miś,
Znam się z dziećmi nie od dziś!

Był sobie sklep z zabawkami. W sklepie na półce stały i siedziały pluszowe misie.
Między nimi był jeden Miś, który już bardzo długo siedział na półce.
Inne misie wędrowały do rąk dzieci. Wychodziły z nimi uśmiechnięte ze sklepu. A o tego Misia nikt nie pytał. Może dlatego, że stał w kąciku.
Martwił się Miś coraz bardziej, że nie może bawić się z dziećmi. Z tego zmartwienia oklapło mu jedno uszko.
- To nic - pocieszał się niedźwiadek.- Teraz, jak bajka wpadnie mi jednym uchem, to nie ucieknie drugim, bo ją to oklapnięte uszko zatrzyma.
Pewnego dnia Miś znalazł na półce czerwony parasol. Chwycił go w łapki i odważnie skoczył z półki na podłogę. Potem wyszedł ze sklepu na ulicę. Trochę się najpierw przestraszył, bo na ulicy było dużo ludzi. Ale naraz zobaczył dwoje dzieci, Zosię i Jacka. I od razu przestał się bać. Dzieci uśmiechnęły się do Misia. Ach, jaki to był miły uśmiech!
- Kogo szukasz, Misiu? - zapytały.
- Szukam dzieci.
- To chodź z nami.
I poszli razem.





Autor: Czesław Janczarski
Ilustracje: Zbigniew Rychlicki
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia 1960 rok 
Opowiadanie pochodzi z pierwszego tomu serii o Misiu Uszatku.


wtorek, 19 listopada 2019

Opowieść o ośle, wole i gospodarzu*
(dla starszych czytelników)
bajka arabska z Księgi Tysiąca i Jednej Nocy

Był pewien kupiec, który posiadał majątek i bydło. A miał on żonę i dzieci. Allach Najwyższy obdarzył go też znajomością mowy zwierząt i ptaków. Mieszkał ów kupiec na wsi i trzymał w domu osła i wołu.



Pewnego dnia wół wszedł do zagrody osła i ujrzał, że jest ona wymieciona i zroszona wodą, a w żłobie znalazł jęczmień przesiany i przebraną sieczkę, osioł zaś leżał wypoczywając. Rzadko tylko, w razie potrzeby, dosiadał go pan, ale osioł wnet wracał do swoich wygód. 

I usłyszał kupiec któregoś dnia jak wół mówił do osła: 

- Niech ci idzie na zdrowie! Ja jestem strudzony, ty – wypoczęty. Ty jadasz przesiany jęczmień, ciebie obsługują, a pan dosiada cię tylko czasem i zaraz wraca. A ja wiecznie jestem przy orce i mieleniu. 

Rzekł na to osioł: 

- Gdy wyprowadzą cię w pole i założą ci na kark jarzmo, połóż się i nie wstawaj, choćby cię nawet bili. A gdybyś wstał, połóż się znowu. Gdy zaś odprowadzą cię do obory i nałożą ci bobu, nie jedz go, tak jakbyś był chory. Powstrzymaj się od jedzenia i picia dzień albo dwa dni, albo i trzy. W ten sposób wypoczniesz po trudzie i wysiłku.




Ich słowa słyszał kupiec. Kiedy poganiacz przyszedł do wołu, aby go nakarmić, ten zjadł tylko trochę. Rano zaś, gdy poganiacz zabrał wołu do orki, zauważył, że jest słaby. 

Rzekł mu wtedy kupiec: 

- Weź osła zamiast wołu i oraj nim cały dzień.