Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bajki o kotach. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bajki o kotach. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 22 kwietnia 2021

Kiciu, kiciu, kiciu miła - wierszyk polski

Kiciu, kiciu, kiciu miła
wierszyk polski

Kiciu, kiciu, kiciu miła
powiedz, kiciu, gdzieś ty była?
-Miau, miau, w ogródeczku,
miau, miau, przy pieseczku.
Kiciu, kiciu, kiciu miła,
gdzieś ty pyszczek umoczyła?
-Miau, miau, w komóreczce
miau, miau, na półeczce.
-Toś ty mleko piła z miski?
a psik, kiciu, idź na myszki!

Autor: Zofia Rogoszówna

AmyLyn Bihrle

poniedziałek, 19 kwietnia 2021

Kocury - wierszyk polski

Kocury
wierszyk polski


Autor: Małgorzata Strzałkowska
Wydawnictwo: Media Rodzina; "Gimnastyka dla języka (i Polaka, i Anglika)

Kocur bury - piosenka/wierszyk polski

Kocur bury
piosenka polska
zespołu dziecięcego "Fasolki"

Żył kiedyś kocur bury, 
przed bardzo wielu laty.
Okropne miał pazury 
i strasznie był pyskaty.
Samotny był jak palec, 
zupełnie jak ja teraz.
Nie chcieli się z nim bawić 
i nie miał przyjaciela.

To on wojował bez przerwy z myszami
I głośno miauczał, gdy czegoś chciał.
To on się włóczył całymi nocami
I mnóstwo wrogów miał.
To on wędrował własnymi drogami
I swoje zdanie o wszystkim miał.
To on zadzierał nie tylko z kotam
I robił to, co chciał.

Ilustracja: Alice and Martin Provensten


Gdy byłem jeszcze mały, 
nie mogłem się doczekać,
Aż będę miał pazury, 
więc piłem dużo mleka.
Pazury są wspaniałe, 
piękniejszych nie znajdziecie.
Charakter też niczego, 
więc dobrze mi na świecie.

Ilustracja: Bruno Munari 

To ja wojuję bez przerwy z myszami
I głośno miauczę, gdy czegoś chcę.
To ja się włóczę całymi nocami,
Więc podziwiajcie mnie.
To ja wędruję własnymi drogami
I swoje zdanie o wszystkim mam.
To ja zadzieram nie tylko z kotami
I przykład daję wam.
To on wojuje bez przerwy z myszami
I głośno miauczy, gdy czegoś chce.
To on się włóczy całymi nocami,
Więc podziwiajcie mnie.
To on wędruje własnymi drogami
I swoje zdanie o wszystkim ma.
To on zadziera nie tylko z kotami,
Zły przykład daje nam.

źródło: https://www.youtube.com/watch?v=5o_-8g-bczA

Autor tekstu: Ewa Chotomska
muzyka: Irena Niewiarowska

środa, 20 maja 2020

Co kotek miał? - wierszyk polski

Co kotek miał?
wierszyk polski
ze szkolnej czytanki


Mały Jasio kotka
przy kominku spotkał.
Ukłonił się kapeluszem,
- porozmawiać z kotkiem muszę:
- Miał kotek siostrę?
- Miau!...
- Miał kotek pazurki ostre?
- Miau!...
- Miał kotek mamę i tatę?
- Miau!...
- Miał kotek na grzbiecie łatę?
- Miau!...
I tak sobie przez godzinkę,
rozmawiali przed kominkiem!

Wierszyk pochodzi z podręcznika do klasy I szkoły podstawowej:
"W szkole i na wakacjach"
Autor: Irena Słońska
Ilustracje: Helena Matuszewska
Wydawnictwo: Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne, Warszawa, 1990 rok

Przeczytaj też bajki z innych zakątków świata:

środa, 8 kwietnia 2020

Kot, który zawsze chadzał własnymi drogami - bajka angielska - Rudyard Kipling

Kot, który zawsze chadzał własnymi drogami
(bajka agielska)


Rysunek ten wyobraża Jaskinię, w której zrazu żył Mężczyzna z Kobietą. Była to istotnie bardzo miła Jaskinia, znacznie cieplejsza, niż na pozór się wydaje. 
Mężczyzna miał czółno. Znajduje się ono na wybrzeżu rzeki i jest na poły zanurzone w wodzie, żeby się nie zeschło. 
Szmatławo wyglądający przedmiot w poprzek rzeki to sieć, za pomocą której Mężczyzna łowił łososie. 
Ładne, czyste kamienie prowadzą od rzeki do wylotu Jaskini, żeby Mężczyzna i Kobieta, chodząc po wodę, nie potrzebowali brodzić w piasku. 
Przedmioty podobne do czarnych chrząszczy, hen daleko na piasku, to w rzeczywistości pnie obumarłych drzew, które uniosła rzeka z Wilgotnych, Dzikich Lasów i wyrzuciła na brzeg przeciwległy. Mężczyzna i Kobieta mieli zwyczaj przywlekać je, suszyć i rąbać na opał. 




Nie narysowałem zasłony ze skóry końskiej u wejścia do Jaskini, gdyż Kobieta właśnie zdjęła ją do trzepania. Drobne smużki na piasku między rzeką a Jaskinią to ślady stóp Mężczyzny i Kobiety.

Mężczyzna i Kobieta znajdują się wewnątrz Jaskini i zajadają właśnie obiad.




poniedziałek, 27 maja 2019

Szkolne przygody Pimpusia Sadełko - bajka polska wierszowana

Szkolne przygody Pimpusia Sadełko
bajka polska
wierszowana


I. Szkoła

Szkoła pani Matusowej
Głośne w świecie ma przymioty,
Uczęszczają do niej wszystkie
Dobrze wychowane koty.

Już to sam nieboszczyk Matus
Był wybornym pedagogiem,
I prowadził przez lat wiele
Znaną pensję „Pod batogiem”.*

Ilustracja: Max Kunzli

Kot to był uczony wielce;
A siadywał na zapiecku,
Pomrukując sobie zcicha
Po łacinie i po grecku.


Osierocił wszakże szkołę,
I zostawił żonę wdowę,
Gospodarną, zabiegliwą,
Jejmość panią Matusową.

środa, 13 lutego 2019

Jak Kot buty kupował - ludowa bajka rosyjska

Jak Kot buty kupował
bajka rosyjska 


Pewnego dnia, zmartwił się Kot, bo zima zapasem,
a on butów nie miał, ani dla siebie, ani dla żony. 
Powiada więc: 
- Wybiorę się na targ do miasteczka, zima idzie, trzeba kupić ciepłe obuwie. 
- Idź– odpowiedziała żona.  


Idzie, idzie, aż tu spotyka Lisa.
- Dokąd idziesz, panie Kocicki? - pyta Lis.
- Idę do miasta ciepłe buty sobie sprawić. 
- Po co, aż do miasta? - zdziwił się Lis - znam dobrego szewca, 
mieszka niedaleko, jak chcesz to cię zaprowadzę. 
- No to prowadź – ucieszył się Kot, że czasu zaoszczędzi. 
Lis poszedł przodem, pokazuje drogę, a Kot podąża za nim.

niedziela, 25 listopada 2018

wierszyk polski - "Kot" - Jan Brzechwa

Kot
wierszyk polski

Pewnego dnia, w Koluszkach,
Cichutko, na paluszkach
Zbliżył się do mnie kot bury,
Wysunął groźnie pazury 

I rzekł ze złością: „Mój panie,
A cóż to za zachowanie?
Pisał pan bajkę po bajce,
O jakiejś tam pchle-szachrajce,
O sowach, o dzięciołach
I o wołach - Wałkoniach,
A także o koniach -
P-r-r-r…
O lwach takich strasznych, aż strach -
B-r-r-r…
I o złych, nienawistnych psach -
W-r-r-r…


O płazach różnych tylu,
O krokodylu z Nilu,
O smoku na Wawelu,
O ptakach bardzo wielu,
O rakach, o ślimakach,
A nawet o robakach
I o dorszu w Sopocie,
Który się nie chciał strzyc, 
No, a co pan napisał o kocie? Nic!
A przecież kot, proszę pana,
To postać powszechnie znana,
To pożyteczna istota,
A pan wciąż pomija kota!
Jakiż pan przykład daje?
Cóż to za obyczaje?
Żądam teraz niezłomnie:
Proszę w domu siąść na kanapie
I wiersz napisać o mnie,
A jak nie - to panu oczy wydrapię!” 

Tak mówił do mnie kot bury,
Pokazując pazury.
Cóż tedy robić miałem?…
W Warszawie, po powrocie,
Siadłem i napisałem
Właśnie ten wiersz o kocie.

Autor: Jan Brzechwa
Przeczytaj też bajki z innych zakątków świata w zakładce: Alfabetyczny spis treści wszystkich bajek, a także inne bajki o kotach

poniedziałek, 22 października 2018

Uparty kotek - wierszyk polski i śliczne ilustracje

Uparty kotek
wierszyk polski


Autor: Barbara Szczepańska "Judyta"
Ilustracje: Anna Smak - Drewniak
Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicz "Impuks", Kraków 2014 rok

niedziela, 30 września 2018

Miłośnicy kotów- bajka o kotach z Dalekiego Wschodu Azji.

Miłośnicy kotów 
bajka japońska

Dawno, dawno temu żył sobie piękny kot, o gładkiej i błyszczącej sierści, która była tak delikatna i miła w dotyku jak najdelikatniejszy jedwab. Kot ów miał mądre, świecące w ciemności oczy, wielkie jak zielone szmaragdy. Nazywał się Gon i mieszkał w domu muzyka, który za nic na świecie nie oddałby kota komu innemu.
Tuż nieopodal, mieszkała wybitna dama, która posiadała piękną kotkę. Ona również czule kochała swoją pupilkę. Kotka nosiła imię Koma, była śliczna, delikatnie mrużyła lśniące, wielkie oczka, a kiedy jadła, na przykład rybę, przeżuwała wolno i z całą starannością każdy kęs, a kiedy kończyła pić mleko, zawsze czyściła swój mały, różowy nosek swym równie małym i różowym języczkiem.
Wybitna dama, codziennie i niezmordowanie powtarzała, więc:
-Koma, Koma, co ja bym bez Ciebie zrobiła?
Pewnego wiosennego popołudnia, los sprawił, że te dwa piękne koty, niezależnie od siebie poszły na spacer. Oba znalazły się, w jednym czasie, pod drzewem kwitnącej wiśni. Gdy tylko się ujrzały, zakochały się w sobie bez pamięci.




Gon wprawdzie, przez ostatnie kilka miesięcy, rozważał możliwość poszukania sobie żony, ale żadna kotka mu nie pasowała. Jednak, gdy tylko zobaczył Komę, wiedział, że znalazł tą jedyną. Koma, natychmiast poczuła, że Gon jest dla niej właśnie tym, wymarzonym kotem.

środa, 15 sierpnia 2018

A – A – A…, kotki dwa ....
popularna polska kołysanka, wykorzystana w przedwojennym filmie: " Paweł i Gaweł". 



Aaa, kotki dwa, 
szarobure obydwa, 
nic nie będą robiły, 
tylko dziecko bawiły. 
Aaa, kotki dwa, 
szarobure obydwa, 
jak się kotki rozigrały, 
to dziecinę kołysały. 
Aaa, kotki dwa, 
szarobure obydwa, 
jeden szary, drugi bury 
a ten trzeci myk! do dziury. 
Aaa, kotki dwa, 
szarobure obydwa, 
żeby tylko jeden był, 
To by z tobą mleczko pił. 

Kołysanka została wykonana pierwszy raz przez Adolfa Dymszę i Eugeniusza Bodo w polskim filmie „ Paweł i Gaweł” z 1938 roku.
Ludwik Starski- muzyka: Henryk Wars 1938 rok). Tak bardzo uwielbiam tych aktorów i przedwojenne kino, że zamieszczam link do utworu:)



W górze tyle gwiazd, 
w dole tyle miast. 

Gwiazdy miastom dają znać, 
Że dzieci muszą spać. 

Ach śpij kochanie, 
Jeśli gwiazdkę z nieba chcesz, dostaniesz. 
Czego pragniesz daj mi znać, 
Ja ci wszystko mogę dać, 
Więc dlaczego nie chcesz spać? 

Aaa... aaa... Były sobie kotki dwa 
Aaa... aaa... Szarobure, szarobure obydwa 

Ach, śpij, bo nocą, 
Kiedy gwiazdy się na niebie złocą, 
Wszystkie dzieci nawet złe, 
Pogrążone są we śnie, 
A ty jedna tylko nie... 

Aaa... aaa... Były sobie kotki dwa 
Aaa... aaa... Szarobure, szarobure obydwa 

Ach, śpij, bo właśnie
Księżyc ziewa i za chwilę zaśnie,
A gdy rano przyjdzie świt, 
Księżycowi będzie wstyd, 
że on zasnął a nie Ty.


O kocie i Dicku

Whittington i jego kot
bajka angielska 

Za panowania sławnego króla Edwarda III żył sobie pewien chłopiec nazwiskiem Dick Whittington. Rodzice odumarli go bardzo wcześnie, a ponieważ biedny Dick był jeszcze za mały, żeby pracować na siebie, źle mu się powodziło. Obiad jadał nędzny, a śniadania czasem wcale, gdyż ludzie, którzy mieszkali w tej samej wiosce, byli biedni i nie mogli dać mu więcej niż parę kartofli i od czasu do czasu suchą skórkę chleba. Dick słyszał wiele, bardzo wiele dziwnych rzeczy o dużym mieście, które nazywa się Londyn, bo w tych czasach ludzie na wsi wyobrażali sobie, że w Londynie mieszkają sami piękni panowie i panie, że przez cały czas rozbrzmiewają tam śpiewy i muzyka, a ulice całe są wybrukowane złotem.
Pewnego dnia, kiedy Dick stał sobie przy drogowskazie, przejeżdżał przez wieś duży wóz zaprzężony w osiem koni, a każdy koń miał dzwoneczek u szyi. Dick pomyślał sobie, że ten wóz na pewno jedzie do pięknego miasta Londynu, więc zebrał się na odwagę i poprosił woźnicę, żeby pozwolił mu pójść obok siebie piechotą przy wozie. Jak tylko woźnica usłyszał, że biedny Dick nie ma ani ojca, ani matki, i poznał po jego łachmanach, że jest w takiej biedzie, że już nie może być gorzej, pozwolił mu jechać z sobą i razem ruszyli w drogę. W ten sposób Dick dotarł bezpiecznie do Londynu i tak mu się śpieszyło, żeby zobaczyć wspaniale ulice całe ze złota, że nie zatrzymał się nawet, aby podziękować uprzejmie woźnicy, tylko popędził co sił w nogach przed siebie, w nadziei, że zaraz zobaczy wybrukowane złotem ulice.




Dlaczego kocur myje się dopiero po jedzeniu 
bajka litewska

Każdy wie, że koty są nadzwyczaj czyste. Kot co rusz starannie czyści sobie łapką futerko. Zauważyliście jednak, że koty z zasady „myją się" dopiero po jedzeniu. A wiecie dlaczego?
Otóż kiedyś, a było to już bardzo dawno temu, pewnemu wielkiemu czarnemu kocurowi przejadły się myszy. Krótko mówiąc, miał apetyt na coś delikatniejszego. „Mysz ciągle grzebie w glinie pod podłogą, wyciera sobą jakieś zapyziałe kąty, a potem ma mieć smaczne mięso!" — snuły się ponure myśli w okrągłej kocurzej łepetynie. — „A gdyby tak złowić jakiegoś ptaszka? Ten dopiero pachnie: wietrzykiem, słoneczkiem i sosnowym lasem. To, mój panku, musi mieć zupełnie inny smak!"
Tak więc kocur skradał się po miedzy, długo czatował pod kwitnącą tarniną, aż w końcu polowanie mu się powiodło. Złapał zwinną sikorkę i niesie ją w pyszczku za chatę: tam dopiero w zaciszu urządzi sobie ucztę!
Sikorka tymczasem otrząsnęła się z przerażenia i zapytała:


Kot Psot - rosyjska bajka o kocie

Kot- Psot
bajka rosyjska

Mieszkali na jednym podwórzu kozioł i baran, a żyli ze sobą w przyjaźni i zgodzie, nawet wiązką siana się dzielili. A jeśli kto kiedy lanie obrywa, to nikt inny, tylko kot Psot! Bo taki z niego złodziej i zbój, że strach! Ciągle na coś dybie, ciągle coś kradnie i jeśli komu czegoś brak w spiżarni, to niczyja inna, tylko kota Psota robota. Leżą sobie kozioł i baran i gwarzą.
A tu nagle idzie kot Psot i gorzko płacze.
- Kocie Psocie, czego płaczesz, na trzech łapkach skaczesz? - Jakże nie mam płakać? Biła mnie gospodyni, za uszy wytargała, że ledwo chodzę, i jeszcze z chałupy precz wygnała.

Kotek - Czysty kotek - Kotek na płotku - wierszyki o kotkach

Kotek
polski wierszyk


Miauczy kotek: miau!- Coś ty, kotku, miał?
- Miałem ja miseczkę mleczka,
Teraz pusta jest miseczka,

A jeszcze bym chciał.

Wzdycha kotek: o!
- Co ci, kotku, co?
- Śniła mi się wielka rzeka,
Wielka rzeka, pełna mleka
Aż po samo dno.

Pisnął kotek: pij..
- Pij, koteczku, p
ij!
Skulił ogon, zmrużył ślipie,
Śpi - i we śnie mleczko chlipie,
Bo znów mu się śni.


Autor:
Julian Tuwim

Czysty kotek
polski wierszyk


- Czemu się często myjesz? - pytano raz kota.
- Bo czystość - odpowiedział - jest to piękna cnota.
Mył się prawie co godzina.
Chętnie mu do pokoju wchodzić pozwalano,
Powszechnie go kochano,
Doznawał wszelkich pieszczotek:
- A czemu?
- Bo czysty był kotek.

Autor: Stanisław Jachowicz


Kotek na płotku
piosenka przedszkolaka


Wlazł kotek na płotek
I mruga,
Ładna to piosenka,
Nie długa.
Nie długa, nie krótka,
A w sam raz.
Zaśpiewaj koteczku,
Jeszcze raz..
.


Przeczytaj też bajeczki z innych stron świata:

Koty niegrzeczne...


Kot z fajką

Znałem kiedyś taką bajkę,
w której kot palił fajkę.
Wielką miałem więc ochotę,
spotkać się gdzieś z takim kotem.
Chętnie bym pogadał dłużej,
z Mruczkiem, który fajkę kurzy,
o tabace, dymku, fajach
i o dawnych obyczajach.
Lecz choć szukam lata całe,
kota z fajką nie spotkałe
Dzisiaj zrozumiałem z żalem,
że nie spotkam go już wcale.
Choćbym nawet szukał co dzień.
Fajka, bowiem już nie w modzie.
Koty też jej moją dosyć.
Palą teraz papierosy.


Autor: Jerzy Jesionowski
Ilustracja: Louis Wai


Jak kot palił fajkę

Opowiem ci bajkę,
jak kot palił fajkę,
a kocica papierosa
upaliła kawał nosa.
Prędko, prędko po doktora,
bo kocica bardzo chora.
Przyszedł doktor z wielkimi okularami,
a kocica pod fajerami.
Przyjechał doktor z wielkim brzuchem,
a kocica pod kożuchem.
Przyszedł doktor z nożycami,
a kocica z kociętami.
Przyszedł doktor z lekarstwami,
a kocica z pazurami.
Doktor mówi co to? co to?
Wziął za ogon rzucił w błoto.

i wersja inna:)

Opowiem ci bajkę,
jak kot palił fajkę,
a kocica papierosa,
upaliła kawał nosa.
Szybko, szybko! Po doktora!
Bo kocica bardzo chora.
Przyszedł doktor z lekarstwami,
a kocica z... pazurami!

Autor: nieznany ale za to ile wersji:)
Ilustracje: Louis Wain

i jeszcze jedna:)

Opowiem ci bajkę,
jak kot palił fajkę,
a kocica papierosa,
upaliła kawał nosa.
Prędko, prędko po doktora,
bo kocica bardzo chora.
Przyszedł doktor,
był pijany, więc przykleił się do ściany.
A że ściana była mokra,
to przykleił się do okna.
A że okno było duże,
to wyleciał na podwórze.
A z podwórza na ulicę i zobaczył… czarownicę!

albo inaczej..:

na podwórzy były dzieci
i wrzuciły go do śmieci
a w śmieciach były koty
ściągnęły mu galoty.....


Przeczytaj też bajki z innych zakątków świata:




niedziela, 15 lipca 2018

Pan Kocicki i Kot Wojewoda - bajki ludowe

Pan Kocicki 
bajka ukraińska - ludowa



Jeden człowiek miał starego kota, który nie był już zdolny łowić myszy. No, to gospodarz wziął go 
i wywiózł do lasu. „Na co on mi się przyda? Będę go tylko na próżno karmił — niechaj sobie lepiej żyje 
w lesie". Porzucił go, a sam odjechał. Ale oto przychodzi do kota lisiczka i pyta go: 
— Ktoś ty taki? 
A on na to: 
— Jestem pan Kocicki. 
Lisiczka mówi: 
— Bądź mi za męża, a ja ci będę za żonę. 
Zgodził się na to. Zaprowadziła go lisiczka do swego domu. Dogadza mu bardzo, jak gdzieś kurę złapie, to sama nie je, a jemu przyniesie. 
A kiedyś zobaczył lisiczkę zajączek i mówi jej: 
— Lisiczko-siostrzyczko, przyjdę do ciebie na wieczornicę. 
A ona: 
— Jest teraz u mnie pan Kocicki, on by ciebie rozszarpał. 
Zając opowiedział o panu Kocickim wilkowi, niedźwiedziowi i dzikowi. Zeszli się razem, zaczęli myśleć, jakby tu zobaczyć tego pana Kocickiego i mówią: 
— Najlepiej wydajmy obiad! I zaczęli się zastanawiać, co kto ma przynieść. 
Wilk mówi:
Kot i głupie małpy 
bajka indonezyjska 
opowiadana też w Libanie

"Choć byś wronę kąpał w różanej wodzie, pióra jej nie zbieleją… "

Autor ilustracji: Surmaajav Chimeddorj

Małpy zawsze czynią wiele hałasu, szczególnie gdy jest ich wiele. Był ciepły letni czas poobiedniej drzemki. Wielki kot, syty i zadowolony, rozciągnął się w cieniu na tarasie przed domem. Kłótliwe małpy zaczęły krzyczeć. Młodsze broiły 
i psociły. Harmider się zrobił okropny. Obudzony kot ze złością rozejrzał się dokoła i rzekł: 

- Moje drogie. Możecie hałasować do woli, jednak nie wolno wam uderzyć
w dzwon, który gospodarz umieścił na drzewie mango. Tylko on sam może nim dzwonić kilka razy do roku w wielkie święto. Nikomu obcemu nie wolno go ruszać. 
-Nam wszystko wolno - krzyknęły małpy i pobiegły do mangowego drzewa.