Pan Kocicki
bajka ukraińska - ludowa
Jeden człowiek miał starego kota, który nie był już zdolny łowić myszy. No, to gospodarz wziął go
i wywiózł do lasu. „Na co on mi się przyda? Będę go tylko na próżno karmił — niechaj sobie lepiej żyje
w lesie". Porzucił go, a sam odjechał. Ale oto przychodzi do kota lisiczka i pyta go:
— Ktoś ty taki?
A on na to:
— Jestem pan Kocicki.
Lisiczka mówi:
— Bądź mi za męża, a ja ci będę za żonę.
Zgodził się na to. Zaprowadziła go lisiczka do swego domu. Dogadza mu bardzo, jak gdzieś kurę złapie, to sama nie je, a jemu przyniesie.
A kiedyś zobaczył lisiczkę zajączek i mówi jej:
— Lisiczko-siostrzyczko, przyjdę do ciebie na wieczornicę.
A ona:
— Jest teraz u mnie pan Kocicki, on by ciebie rozszarpał.
Zając opowiedział o panu Kocickim wilkowi, niedźwiedziowi i dzikowi. Zeszli się razem, zaczęli myśleć, jakby tu zobaczyć tego pana Kocickiego i mówią:
— Najlepiej wydajmy obiad! I zaczęli się zastanawiać, co kto ma przynieść.
Wilk mówi: