"Przygody i wędrówki Misia Uszatka"- tom 1
opowiadanie dwunaste
"Znajdki - zguby."
Na dobranoc - dobry wieczór
Miś pluszowy śpiewa Wam.
Mówią o mnie Miś Uszatek,
Bo klapnięte uszko mam.
Jestem sobie mały miś, gruby miś,
Znam się z dziećmi nie od dziś
Jestem sobie mały miś, śmieszny miś,
Znam się z dziećmi nie od dziś!
Dzieci już śpią w łóżeczkach. Nie śpi tylko Miś Uszatek. „Zaraz usnę – myśli – ale najpierw zjem orzeszek”. Naraz orzeszek wypadł z łapki Misia. Potoczył się pod szafę. Uszatek kucnął na podłodze. Chce wydobyć łapką orzech. Nie może go dosięgnąć.
Położył się więc i zawołał:
– Wyłaź, orzechu, spod szafy!
– Nie wyjdę – pisnął orzech – bo mi tu dobrze i wesoło.
– Oho… – zdziwił się Uszatek. – A dlaczego pod szafą jest wesoło?
– Bo jest tu stary ołówek Jacka, guzik od fartuszka Zosi i czerwony koralik. Opowiadamy sobie różne historie i śmiejemy się.
Miś Uszatek najchętniej wlazłby również pod szafę, ale jest za gruby.
– Orzeszku – prosi – będziemy razem śmiać się i opowiadać różne historie. Wyjdźcie wszyscy spod szafy.
Orzeszek naradzał się szeptem z guzikiem, ołówkiem i koralikiem.
A potem cała czwórka wyszła z ukrycia, śpiewając piosenkę:
My jesteśmy znajdki-zguby,
znalazł nas Uszatek gruby.
Raz, dwa, trzy…
Aż do późnej nocy rozmawiały znajdki spod szafy z Misiem Uszatkiem.
A kiedy rano zbudziły się dzieci, bardzo się zdziwiły:
– Skąd się tu wziął dawno zgubiony ołówek, dawno zgubiony guziczek i zapomniany już koraliczek?












































































